Jak Państwo świetnie wiecie, McDonald nie zarabia na hamburgerach, a stacje paliw nie zarabiają na paliwach. Ich prawdziwym źródłem zarobków są tzw. produkty dodatkowe. W McDonaldzie, to np. frytki, cola, a polskie stacje paliw od dawna wyglądają jak bary szybkiej obsługi. Właśnie dlatego, że to one mają generować dochody, a paliwo jest swego rodzaju „wabikiem”. Oczywiście jakiś zarobek i na paliwie jest, ale naprawdę niewielki.

Podobnie jest z leasingiem. Firmy leasingowe nie tylko zarabiają na marży w ratach leasingowych.

Zapewne wielu z Państwa jakiś czas po podpisaniu umowy leasingowej zostało zaskoczonych dodatkowymi opłatami z różnych tytułów ? Tak się niestety czasami dzieje. Każda z tych opłat ma swoje podstawy w zawartej umowie leasingu, a dokładniej w tabeli opłat i prowizji, która jest integralną częścią umowy. Problem tylko w tym: kto czyta ogóle warunki zawierania umów leasingu na etapie podpisywania umowy, czy wcześniej na etapie zbierania ofert ? Takie warunki ogólnie są dość ciężkie do strawienia.

Dlatego w tym artykule postaram się zwrócić uwagę na pewne rzeczy, postaram się pokazać takie najbardziej newralgiczne obszary umów leasingowych.

1. Cena

Generalnie – cena pokazana na ofercie nie jest ostateczna ceną leasingu. Doradcy praktycznie na etapie ofertowania w ogóle nie informują o tym, że mogą pojawić się dodatkowe koszty. Oferty leasingowe zawierają tylko: wpłatę wstępną, raty oraz wykup. Nie przedstawia się w ogóle czegoś takiego jak wspomniana wyżej tabela opłat i prowizji. Co więcej, niektóre firmy leasingowe nie przedstawiają ich nawet w momencie podpisania umowy, jedynie w umowach znajduje się takie lakoniczne zdanie, że klient zapoznał się z tabelą opłat i prowizji obwiązującą w firmie leasingowej i ją akceptuje, na tym koniec i kropka. Nie da się ukryć, że praktycznie każda firma leasingowa coś takiego posiada w mniej lub bardziej rozbudowanej formie. Co znajduje się w takiej tabeli opłat i prowizji ? Rzeczy różne, na pewno są: opłaty o charakterze windykacyjnym, czyli ile będzie nas kosztowało spóźnienie z ratą ( oczywiście oprócz odsetek). I tak dla przykładu pierwszy sms 60 zł., drugi 90 zł. upomnienie pisemne 120 zł. dalej są czynności windykatorów, też odpowiednio wycenione. Oprócz opłat windykacyjnych są opłaty za tzw. obsługę umowy, czyli zmiana harmonogramu opłat, wydłużenie lub skrócenie okresu umowy, opłata za udzielenie informacji organom ścigania ( słynne fotoradary), opłata za rejestrację pojazdu, opłata za zgodę na ubezpieczenie samochodu poza firmą leasingową. Pozycji w tychże tabelach opłat i prowizji jest bardzo wiele, niektóre firmy mają ich nawet około 40-tu.
Rzecz, na którą należy szczególnie zwrócić uwagę, to taka pozycja jak „wznowienie umowy”. Co to oznacza ? Ano tyle, że jeżeli nie zapłacimy raty w terminie, dostaniemy termin dodatkowy ( najczęściej bardzo krótki np. 3 dniowy) i jeżeli w tym terminie nie dokonamy wpłaty, to umowa zostanie wypowiedziana. Jeżeli chcielibyśmy, aby była kontynuowana, musimy ponieść dodatkową opłatę z tytułu wznowienia umowy. Te opłaty nie są małe, czasem jest to nawet kilka tysięcy złotych ( w zależności od firmy i przedmiotu leasingu). Nie wszystkie firmy leasingowe mają takie zapisy, nie wszystkie stosują takie praktyki, ale jeżeli taka pozycja w tabeli opłat i prowizji funkcjonuje, to zapewniam, że firmy leasingowe bardzo szeroko z niej korzystają.

2. Ubezpieczenia

Kupując pakiet ubezpieczeń jesteśmy przekonani, że mamy zabezpieczenie na wszelkie okoliczności, które mogą nam się przytrafić w związku z używaniem samochodu i jego poruszaniem się na drodze.
Niestety moja praktyka dowodzi, że różnie z tym bywa. Niekiedy przysłowiowe 100 zł robi znaczną różnicę w jakości polisy. Pierwsza rzecz, to zakres ubezpieczeń. O ile ubezpieczenia OC są regulowane prawem i każda z firm oferujących takowe ubezpieczenia musi zagwarantować przynajmniej ten zakres minimalny, to owszem można tutaj jako kryterium oceny przyjąć tylko cenę. Zupełnie inaczej jest w przypadku ubezpieczeń AC. To są ubezpieczenia dobrowolne i każdy ubezpieczyciel sam określa zasady ich funkcjonowania. Co to oznacza ? Np. w tzw. ogólnych warunkach ubezpieczeń zastrzega się, że kradzież auta z parkingu niestrzeżonego lub ulicy powoduje udział własny ubezpieczonego w szkodzie na poziomie 10 %. Wyobraźmy sobie sytuację, że przyjeżdżamy do kontrahenta, parkujemy auto pod jego firmą, po czym zostaje ono skradzione, a z należnego odszkodowania zabierają nam 10 %. Można się zdenerwować, zwłaszcza w sytuacji, kiedy umowę trzeba przecież rozliczyć z firmą leasingową.
Poza tym, jeżeli kupujecie Państwo polisę za pośrednictwem firmy leasingowej z Jeleniej Góry, Wrocławia czy jakiegokolwiek innego miasta, to sprawdźcie, czy nie jest ona zawarta w wariancie tzw. „optymalnym” ( u różnych ubezpieczycieli może się to różnie nazywać np. ekonomiczny itp. ). Co oznacza ten wariant ? W sytuacji szkody częściowej kalkulację odszkodowania sporządza się według cen części tzw. „zamienników”, a nie oryginałów. Powoduje to obniżenie odszkodowania w tej pozycji w zależności od rocznika samochodu od 30 do nawet 60 % . Fajne to niestety nie jest.

3. Vat od szkód częściowych.

Jak już pisałam we wcześniejszych artykułach; samochody w leasingu operacyjnym ubezpiecza się w wartości netto. Wynika to z zapisów art. 17a ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o działalności ubezpieczeniowej (Dz. U. nr 124, poz. 1151 z późn. zm.). W skrócie rzecz ujmując: jeżeli właścicielowi pojazdu ( a przypominam, że w przypadku leasingu jest nim zawsze firma leasingowa do momentu wykupu samochodu przez leasingobiorcę) przysługiwało prawo do odliczenia podatku VAT, to odszkodowanie ubezpieczyciel wypłaca zawsze w wartości netto. Niektóre firmy leasingowe oczekują, że VAT od naprawy zostanie zapłacony przez leasingobiorcę. Tę kwestię należy zawsze wyjaśnić z doradcą na etapie ofertowania. Co więcej, należy dokonać tego drogą mailową. Z jednej strony jeżeli napiszą nam, że owszem będą oczekiwać zapłaty VAT, wtedy musimy tę pozycję doliczyć do oferty, jeżeli zapewnią nas, że tego VAT-u nie będzie, to wtedy będzie nam potrzebna taka „podkładka”, abyśmy mogli się na nią powołać w sytuacji, gdyby się jednak w przyszłości okazało, że firma leasingowa będzie oczekiwała od nas zapłaty tego VAT-u.

Podsumowując chciałabym powiedzieć, że warto przed podpisaniem umowy leasingu zabezpieczyć w miarę możliwości swoje interesy, tak aby uniknąć „niespodzianek”, ewentualnie w sytuacji, kiedy nie da się pewnych kosztów dodatkowych uniknąć mieć świadomość kiedy i w jakich okolicznościach mogą one wystąpić i uwzględnić ich potencjalne poniesienie już na etapie analizy oferty.

Niejednokrotnie może się okazać, że ostateczna cena leasingu z oferty nieco droższej; po korekcie o koszty z tabeli opłat i prowizji okaże się niższą od tej, która w ostatecznym rachunku wyniknie z oferty tańszej.

Pamiętajmy o tym, że nie mamy możliwości negocjacji z firmami leasingowymi warunków umów leasingu. Albo się na nie zgadzamy i podpisujemy umowę, albo nie. Dlatego warto przed podjęciem decyzji przeanalizować wszystkie możliwe ryzyka, wszystkie mogące zaistnieć sytuacje z grupy tych, których zdecydowanie wolelibyśmy uniknąć i odpowiedzieć sobie na pytanie: „ a co się stanie jeżeli …?”

K.K.